Wyobraź sobie, że świat jest wspaniały. Niczego mu nie brak. Nie ma nadużyć, władca jest mądry i sprawiedliwy, lud szczęśliwy i zadowolony. Ciężka praca tłuszczy jest odpowiednio wynagradzana, nie ma mowy o jakichkolwiek buntach. Nieprawdziwe? Racja. Bo jest coś, co ludziom się nie podoba. Brak religii. Król zazdrosny o względy bogów zabronił modlitw, odprawiania mszy oraz uprawiania jakiejkolwiek magii. Zdezorientowany, materialnie dobrze ustawiony, lud, szuka ciągle pociechy w potajemnych spotkaniach religijnych, które są coraz to skuteczniej rozpraszane przez straż króla. Duża część zbuntowanych ludzi uciekła do podziemi, gdzie kształcą swoje umiejętności magiczne oraz modlą się o przywrócenie bogów do sfer niebieskich.
Rebelianci, zbuntowana hołota, przygotowują się do ataku na land króla, w celu odbicia z więzienia bogów i bogiń, wykorzystywanych do potajemnie przeprowadzanych badań. W międzyczasie trwają przygotowania do ślubu władcy, który ma wzmocnić pozycję królewskiej rodziny na świecie.
Co nastąpi szybciej? Wojna czy ślub? Kto wygra- biedny i pozbawiony religii tłum rebeliantów czy bogaty i sprawiedliwy władca? Bo nie wszystko jest tak czarno białe, na jakie to wygląda.
W tym całym burdelu próbuje odnaleźć się biedny, porzucony Angelo. Niech Wam nie będzie żal dzieciaka. Ale jak chcecie. Chłopak, pozostawiony na pastwę losu wśród rebeliantów, szuka ciągle swojej jedynej miłości. Jednak każdy człowiek, postawiony na jego drodze przez bogów, okazuje się być chamem i prostakiem. Wyrusza z podziemi na poszukiwanie kogoś wartościowego. Los sprawia, że spotyka Nathaniela. Jadą razem do najbliższego miasta, gdzie nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności Angelo zostaje oskarżony o zamordowanie paru strażników miejskich. Chłopak zostaje skazany na śmierć.
Kiedy podczas procesu, chłopak, pomimo zadanej mu śmiertelnej rany żyje, zaczyna się o niego wyścig. Jest zmuszony razem z Nathanielem uciekać jak najdalej się da, ponieważ paru kapłanów Króla wyznaczyło sobie Angelo jako obiekt do badań. Zwłaszcza taki jeden, upierdliwy.
W przeciągu tygodnia chłopak stał się prawie najbardziej pożądanym człowiekiem w królestwie. Plotka o tym, że jest dzieckiem boga rozeszła się po państwie bardzo... bardzo szybko.
Jeśli ktoś jest zainteresowany praktyczną stroną świata Bliss, odsyłam do "opisówki" <3.
Poręczam, że to prawda i tylko prawda, w naszym mniemaniu fikcja. Zbieżność nazwisk, nazw przypadkowa. Jednakowoż Autorki same wszystko wymyśliły, nie plagatując [no, może trochę zajedżać Baldur's Gatem, ale dziewoje obiecują to maksymalnie zniewlować]. A jeśli splagiatowały, to nie umyślnie. Przysięgam krwią na życie, niżej podpisany
Mirakuraa Kagi
PS. łapy precz od pomysłu, bo nogi z dupy powyrywam.